City break we Lwowie, czyli co zobaczyć w 2 dni?

Uwielbiam zwiedzać miasta! Chociaż natura przekonała mnie do siebie już niejednokrotnie to zwiedzania miast nie umiem sobie całkowicie odpuścić, bo każde z nich ma swoją magię. Tym razem przyszedł czas na Lwów, którego atmosfera po paru minutach sprawiła, że czułam się tam jak w… Polsce! Co zobaczyć we Lwowie i… gdzie zjeść?

To był mój pierwszy raz na Ukrainie, ale jestem przekonana, że nie ostatni. To za sprawą tego, że czułam tam się jak u siebie. Nic dziwnego, bo przecież Lwów przez wiele lat należał do Polski. To z pewnością dla wielu osób sentymentalna podróż, gdyż wiele tam oznak polskości. Ponadto, nie ukrywajmy jeszcze jednej zalety Ukrainy – jest tam po prostu bardzo tanio!

Lwów

Jak dostać się do Lwowa?

Do Lwowa zdecydowałam się polecieć bezpośrednim samolotem z Katowic. Lot trwa zaledwie 40 minut a łącznie ze startem i lądowaniem godzinę, według mnie nie ma sensu jechać samochodem. Tym bardziej, że nie wie się ile czasu spędzi się na granicy polsko-ukraińskiej. Mój chłopak ostatnim razem w drodze powrotnej czekał na granicy 8h (w nocy) i samochodem pojechał bezpośrednio do… pracy, zamiast do domu. 🙂

Linie lotnicze WizzAir oferują bezpośrednie loty do Lwowa z Gdańska, Katowic oraz Wrocławia. My również lecieliśmy tymi liniami lotniczymi i jak to bywa w tanich liniach za dużo miejsca do siedzenia nie ma, ale jestem zdania, że na takie krótkie loty komfort jest wystarczająco dobry.

Lwów to dla mnie ukraiński Kraków. Gdyby nie fakt, że wszędzie była cyrylica to mogłabym się nie zorientować, że jestem na Ukrainie. Urocze kamienice, uliczne stragany, uliczki, w których można się pogubić oraz niesamowite restauracje to rzeczy, które tworzą swojski a zarazem magiczny klimat.

ATRAKCJE LWOWA

Najważniejsze atrakcje Lwowa są położone praktycznie w samym centrum, więc w mieście można poruszać się pieszo. We Lwowie działa jednak bardzo sprawie komunikacja miejska – tramwaje, trolejbusy i autobusy, zatem jeśli chcielibyście pojechać gdzieś dalej to nie ma z tym problemów. Od czego zatem zacząć?

DZIEŃ 1

RYNEK

Serca miasta! Myślę, że od tego miejsce każdy rozpoczyna zwiedzanie. Chociaż Lwów jest według mnie podobnym miastem do Krakowa to rynek jest podobny do poznańskiego i wrocławskiego a to dlatego, że z każdego narożnika wychodzą po dwie ulice. Poza tym, nie muszę chyba dodawać, że na rynku znajduje się wiele kamienic. Jedną z nich jest Kamienica Królewska (styl renesansowy), ale znajdziecie tam także Czarną Kamienice (” pokryta jest diamentową rustyką z piaskowca, który poczerniał ze starości lub – według innych źródeł – został pomalowany na czarno”) oraz wiele innych, którymi z pewnością można nacieszyć oko! W centrum rynku jest usytuowany Ratusz.

Rynek we Lwowie
Kamienica

Wokół całego rynku jest usytuowanych wiele knajp i restauracji, więc jest w czym wybierać. A nawet trzeba, bo zjedzenie kolacji na rynku jeszcze bardziej pozwala na poczucie klimatu miasta!

RATUSZ MIEJSKI

Tak jak wspomniałam wcześniej, ratusz jest usytuowany w centralnej części rynku. To doskonałe miejsce, by zobaczyć całe miasto jak na dłoni, gdyż można wspiąć się po 403 schodach (w tym 300 drewnianych – liczyłam osobiście!) na szczyt wieży ratusza (ma 60 metrów).

Ratusz we Lwowie

Z tarasu widokowego rozprzestrzenia się widok na miasto, w którym dachy domów z pewnością nie są tak bardzo zadbane jak w Polsce i rzuca się to bardzo w oczy. To jednak okazja do tego, by zlokalizować najważniejsze atrakcje miasta. Uważam zatem, że to dobry pomysł, by rozpocząć zwiedzanie właśnie od ratusza. Jest przecież na rynku!

Widok z ratusza
Widok z ratusza

KOŚCIÓŁ DOMINIKANÓW

Tuż za rogiem rynku znajduje się kościół dominikanów (północno-wschodnia część starówki). Jest to obecnie grekokatolicka cerkiew Najświętszej Eucharystii, który reprezentuje styl z epoki baroku. Warto zobaczyć, tym bardziej, że jest on bardzo blisko rynku, jak wiele innych obiektów we Lwowie!

Kościół dominikanów
Wnętrze kościoła
Kościół dominikanów

OPERA LWOWSKA (TEATR MIEJSKI)

Nieco dalej jest obiekt, który wymienia każdy, kto słyszy „Lwów”. Mowa oczywiście o operze lwowskiej, w której niestety nie zobaczyliśmy wnętrza, bo wszystkie bilety zostały sprzedane. A tak bardzo chciałam iść na koncert! Opera lwowska to nie tylko dzieło sztuki architektonicznej, ale również rzeźby oraz malarstwa. Budynek ten ma powierzchnię ponad 3000 m2, a nad całą budową znajduje się kopuła.

Osobiście nie mogę się wypowiedzieć na temat wnętrza, ale na zdjęciach zachwyca, więc jak jedziecie to nie odpuście koncertu. Jestem przekonana, że warto!

Opera lwowska (Teatr Miejski)
Opera Lwowska (Teatr Miejski)

KASYNO SZLACHECKIE WE LWOWIE

W niezbyt dobrych humorach (nie kupiliśmy biletów na koncert!) udaliśmy się do kasyna szlacheckiego we Lwowie, które nazywane jest również Domem Naukowców. Zlokalizować je możecie przy ul. Czynu Listopadowego 6  (dawniej była to ul. Adama Mickiewicza!). Bywali w nim hodowcy koni lub bogaci ziemianie. Z pewnością na uwagę zasługują drewniane schody nad którymi znajduje się przeszklona kopuła, a także dwie figury atlantów znajdujące się u wejścia do Kasyna Szlacheckiego. Jak będziecie szukać tego miejsca to nie da się ich przegapić – robią wrażenie!

Kasyno szlacheckie – drewniane schody

DZIEŃ 2

CMENTARZ ŁYCZAKOWSKI

Dzień drugi rozpoczęliśmy od zwiedzania cmentarzy – Łyczakowskiego i Orląt Lwowskich, które są również jednymi z najpopularniejszych i najczęściej odwiedzanych miejsc podczas pobytu we Lwowie. Aby wejść na cmentarz należy uiścić opłatę w wysokości 30 UAH. Jest to przede wszystkim miejsce, na którym zostały pochowane wybitne postaci z Polski oraz Ukrainy. Na cmentarzu jest wiele nagrobków o bardzo wysokiej wartości artystycznej.

Cmentarz został założony w 1786 r. i jest najstarszą zabytkową nekropolią na Ukrainie oraz jedną z najstarszych w Europie. Chociaż jest to dość oblegane miejsce to przez to, że jego powierzchnia wynosi ok. 40 ha to trudno jest znaleźć tłumy ludzi. Owszem, jest wiele osób, ale jest na tyle spokojnie, że bez problemu można pochodzić w ciszy i spokoju po cmentarzu.

CMENTARZ ORLĄT LWOWSKICH

Cmentarz ten jest integralną częścią Cmentarza Łyczakowskich. Znajduje się we wschodniej części. Na cmentarzu znajdują się mogiły uczestników bitwy o Lwów oraz Małopolskę Wschodnią. Wśród zmarłych jest pochowanych ponad 3000 żołnierzy w wieku młodzieży ze szkół średnich i wyższych. Przyznam szczerze, że jest to obowiązkowe miejsce podczas pobytu we Lwowie.

Cmentarz Orląt Lwowskich

PAŁAC POTOCKICH

Uważam, że jest to miejsce, które opcjonalnie można odwiedzić podczas pobytu we Lwowie. Osobiście, widziałam ładniejsze zamki i pałace. Miejsce to zostało wybudowane w latach 1888-1890 dla Alfreda Józefa Potockiego, jednak został odrestaurowany w latach 2001-2002. Ponadto, pałac mieści rezydencję prezydenta Ukrainy we Lwowie oraz Lwowską Galerię Sztuki. Zobaczcie sami:

Pałac Potockich
Wnętrze pałacu
Wnętrze pałacu

BAZYLIKA ARCHIKATEDRALNA WNIEBOWZIĘCIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY WE LWOWIE

To był mój absolutny „MUST SEE”. Jest to przede wszystkim jeden z najstarszych kościołów we Lwowie, a znajduje się on w południowo-zachodnim narożniku lwowskiego rynku. Został wybudowany na przełomie XIV i XV w. W katedrze znajduje się wiele kaplic oraz witraży, których oglądanie naprawdę zachwyca!

To była również pierwsza katedra katolicka, w której obowiązkiem było mieć zakryte kolana oraz ramiona (we wszystkich tak jest, ale pierwszy raz się spotkałam, by rozdawano chusty po to, by przykryć ramiona i kolana).

Wnętrze bazyliki
Wnętrze katedry

MANUFAKTURA KAWY

Czy są tu jacyś fani kawy? Jeśli tak, to nie możecie opuścić miejsca, w którym wypijecie najlepszą kawę na świecie. Jest to palarnia kawy, w której możecie usiąść oraz napić się kawy, a także zakupić pamiątki. Bardzo klimatyczne miejsce znajdujące się w sercu lwowskiego rynku.

Manufaktura kawy

RESTAURACJA U BACZYŃSKICH

To miejsce, to z ręką na sercu jedna z najlepszych restauracji, w której miałam okazje zjeść. Uważam, że jest to absolutnie nr 1 jeśli chodzi o miejsca, w których możecie dobrze zjeść. Pamiętajcie jednak, żeby zrobić wcześniej rezerwację, bowiem miejsce to jest bardzo oblegane!

U Baczyńskich
U Baczyńskich

To jak? Mam nadzieję, że zachęciłam Was do podróży do Lwowa – tym bardziej, że jest blisko a lot trwa zaledwie godzinę! Jeśli szukacie innych pomysłów na city-break to zapraszam do poniższych wpisów:

Udostępnij to...
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin

Dodaj komentarz