Byłam na dachu Wietnamu! PLAN PODRÓŻY NA 14 DNI PO PÓŁNOCY WIETNAMU

„Syf, brud, smród i ubóstwo. Po co Wy tam jedziecie?” Jeśli kiedykolwiek coś takiego usłyszeliście o Wietnamie to znaczy, że te osoby NIGDY w Wietnamie nie były, a co więcej nie mają pojęcia co w ogóle Wietnam ma do zaoferowania. A ma wiele! Przepiękne widoki, tarasy ryżowe, wodospady, wapienne skały, przepyszne jedzenie i tą słynną Zatokę Ha Long... W tym wpisie pokaże Ci co możesz zobaczyć w Wietnamie przez 14 dni. Gwarantuję, nie będzie to bardzo intensywny czas.

Jak to się w ogóle stało, że zdecydowałam się polecieć do Wietnamu? Jak zajrzycie do moich podróżniczych planów na 2019 r. to ani nie pisnęłam słowem o Wietnamie. Po raz pierwszy w mojej głowie pojawił się w 2015 r. Miałam ustawioną na tapecie Ha Long, więc już wtedy ten pomysł mi świtał. Nie sądziłam jednak, że 4 lata później będę już po podróży! A przyznam, że czasami myślę, że to sen i to niesamowite, że byłam tak daleko.

Wietnam wydawał mi się taki dziki. Kraj, w którym trudno będzie mi się odnaleźć… Przyznam, że z początku budziło to mój niepokój, dlatego na pierwszy ogień padła Sri Lanka. Dzisiaj wiem, jak bardzo się myliłam i to jest właśnie wspaniałe w wyjazdach, że mogę na własnej skórze weryfikować stereotypy i te błędne przekonania, które wpajane są nam w mediach oraz przez ludzi nie mających pojęcia o krajach azjatyckich.

Wietnam jest cywilizowanym krajem. Wiadomo, to nie jest Japonia czy Korea Południowa, ale tak, są normalne hotele, drogi, autokary czy restauracje. Uwierzcie, że wiele osób było w szoku, kiedy pokazywałam zdjęcia miejsc, w których się zatrzymywaliśmy i nie mieli pojęcia, że tak ten kraj wygląda! Okej, nie powiem, bo w głowie też miałam takie myśli, że pająki chodzą po ulicach (sic!) a psy smażą na co drugiej ulicy. Jednak zdecydowałam się podjąć to wyzwanie i polecieć do tego odległego kraju. Co zobaczyliśmy i jak to wyglądało w praktyce?

DZIEŃ 1

PODRÓŻ

Pierwszy dzień tak naprawdę spędziliśmy w podróży. Łącznie w podróży byliśmy ok. 24h! Pociąg, samolot, przerwa, drugi samolot, samochód i nareszcie prysznic i hotel! Nie powiem – było męcząco, ale do przeżycia. Z pewnością warto się przemęczyć tyle w podróży, by dotrzeć do tego kraju.

Wybraliśmy lot do Wietnamu realizowany przez linie lotnicze Qatar Airways. Samoloty tych linii latają z Warszawy z przesiadką w Dosze. Uważam, że naprawdę warto dołożyć 200-300 zł do tych linii lotniczych, bo komfort jest dużo lepszy niż w innych, tańszych liniach.

Bilety kosztują ok. 2000 zł (+/- 300 zł lub więcej w zależności od tego jaki wybierzecie termin i jak bardzo jesteście elastyczni).

DZIEŃ 2

HANOI

Pierwszego dnia w Wietnamie zdecydowaliśmy się na zaklimatyzowanie się w mieście, bo Hanoi to zdecydowanie może być szok kulturowy (nie powiem, czułam się trochę nieswojo). Poszliśmy na tradycyjną, wietnamską zupę pho, a także pospacerowaliśmy po Old Quater, czyli historycznej części miasta. Jeżdżące skutery, stojące na chodniku skutery i trąbiące skutery, a także sklepy, stragany i restauracje. Tak w skrócie mogłabym opisać tę część miasta. Jedno popołudnie po podróży może zmęczyć równie mocno jak podróż. Ale uwierzcie, że to ma swój klimat. Z pewnością nie da się tego opowiedzieć – to trzeba przeżyć i poczuć!

St. Joseph Cathedral, Hanoi

DZIEŃ 3

HANOI

Ten dzień całkowicie poświęciliśmy na zwiedzenie najpopularniejszych atrakcji stolicy Wietnamu. Kiedy już wyjdzie się poza miasto to jest całkiem przyjemnie. Jedynie poza tym, że trzeba mieć oczy dookoła głowy, bo wszędzie są – uwaga, zaskoczenie – skutery! Wiecie, że w Hanoi jeździ ok. 4 milionów skuterów? Co druga osoba w mieście ma ten pojazd, więc poważnie, one są wszędzie!!!

Myślę, że jeden dzień w tym mieście wystarczy na spokojnie, by je zwiedzić. My przeszliśmy pieszo prawie 19 kilometrów, więc to sporo, ale na spokojnie – nie musicie przecież oglądać wszystkiego. Mimo to myślę, że warto!

Literature Temple, Hanoi
Hanoi

DZIEŃ 4

SAPA

Kolejnego dnia wyruszyliśmy w głąb kraju, do miejscowości położonej wśród tarasów ryżowych (Sapa). Tę trasę spokojnie można pokonać tzw. sleep busem (bardzo popularne w Wietnamie), by nie marnować czasu w ciągu dnia i być już na poranek. Zdecydowaliśmy jednak, że wolimy jechać w ciągu dnia, a dotarliśmy na godzinę 13 i uświadomiliśmy sobie, że mamy pogodę idealną, by wjechać na najwyższy szczyt Wietnamu, czyli Fansipan! Ma on 3143 m. n.p.m i naprawdę warto tam wjechać! Wiadomo, że najlepiej by było, by pogoda była piękna, ale sam przejazd kolejką wzbudza emocje, a na szczycie jest kompleks ze świątyniami, po których można spacerować. Wybudowanie czegoś takiego robi wrażenie, tym bardziej, że na szczycie można zobaczyć ogromny posąg Buddy.

Aby dostać się na Fanasipan możecie wziąć taksówkę z centrum (100 000 VND za przejazd pod stację kolejki) lub przejść się pieszo (ok. godzina drogi). Wjazd na szczyt nie należy do najtańszych (700 000 VND + 80 000 VND). Z tej drugiej opłaty można zrezygnować i wejść po schodach.

Nocleg: https://www.booking.com/hotel/vn/london-sapa.pl.html

Widok z Fansipan
Fansipan
Fansipan

DZIEŃ 5

SAPA

Od rana czekał na nas trekking z przewodnikiem po tarasach ryżowych. 15 kilometrów, które warto było pokonać, gdyż trasa ta pozwalała nacieszyć oko. Chociaż nie był to idealny czas na oglądanie tarasów ryżowych to muszę przyznać, że prezentowały się one całkiem ładnie. Ale przede wszystkim, po całodniowym pobycie w Hanoi, trekking w Sapie był idealnym czasem na wyciszenie. Przewodniczka opowiadała o tym, jak wygląda życie w wioskach, a także jakie panują zasady w plemieniach, co było idealnie spędzonym czasem. Tym bardziej, że podczas lunchu z widokiem na tarasy ryżowe jadłam najlepsze sajgonki na świecie (nigdzie nie udało się już takich znaleźć).

Sapa
Sapa

TREKKING: https://www.facebook.com/Sapasau

NOCLEG: https://www.booking.com/hotel/vn/london-sapa.pl.html

DZIEŃ 6

SAPA – NINH BINH

W związku z tym, że trafiliśmy na idealną pogodę w pierwszym dniu po przyjeździe (mieliśmy w planach tylko Fansipan i trekking) to zdecydowaliśmy się po trekkingu ewakuować dalej do miejscowości Ninh Binh, określanej mianem „Ha Long na lądzie”. Tym razem znowu jechaliśmy dziennym sleep busem, a podróż trwała ok. 8 godzin.

Jako bazę wypadową wybraliśmy małą miejscowość Tam Coc, która jest urocza i bardzo turystyczna. Od Ninh Binh położona jest tak naprawdę 5 kilometrów, a panuje tam totalnie inna atmosfera niż w mieście, co z pewnością przekłada się na inną jakość odpoczynku. Poza tym, w Tam Coc jest też gdzie zjeść oraz spać.

Nocleg: https://www.booking.com/hotel/vn/tam-coc-legend.html

DZIEŃ 7

TAM COC + BICH DONG

Okolice Ninh Binh są obłędne, przysięgam! Jestem absolutnie zakochana w tym rejonie i to był najlepszy czas, który tam spędziliśmy. Jest tam co robić i jeśli tylko możecie zostać tam jak najdłużej to zostańcie i zwiedzajcie. Okoliczne miejscowości najlepiej zwiedzać na skuterze, więc zorientujcie się czy Wasz homestay lub hotel oferuje możliwość wypożyczenia skutera. My tak zrobiliśmy i to był strzał w 10!

Pierwszego dnia postawiliśmy na rejs łódką w Tam Coc. Samo płynięcie łódką, którą wiosłował mężczyzna stopami jest genialną atrakcją! Trasa prowadzi przez trzy jaskinie wśród wapiennych skał. Jest na co popatrzeć! A na samym końcu są sklepiki na wodzie, ale uważajcie, bo panie sklepikarki będą chciały, byście kupili coś wioślarzowi. To jednak nie byłoby nic złego, ale te napoje czy orzeszki, które kupicie wrócą z powrotem do tego sklepu. Bystrzy są, co? 🙂

Tam Coc – rejs
Tam Coc – rejs

Po południu postanowiliśmy odwiedzić świątynie w Bich Dong. Jest ona położona niecałe 3 kilometry od Tam Coc, więc jedzie się tam ok. 10 minut. Świątynia ta jest położona na zboczu góry wśród bujnej roślinności. Jak dla mnie to jest trochę zaniedbana. Samo jej zwiedzanie zajmuje dość mało czasu, więc jeśli uda się Wam z rana popływać łódką w Tam Coc to spokojnie możecie wspiąć się na wzgórze Mua Cave (o tym później).

Bich Dong
Bich Dong

BIRD PARK

Całkiem przypadkiem dojechaliśmy do Bird Parku, w którym można zobaczyć ptaki w środowisku naturalnym. Ale najpierw, musicie sporo przejść, by dotrzeć do tego miejsca. Myślę, że możecie tam dotrzeć w momencie, jak już nie będziecie mieli co robić.

Nocleg: https://www.booking.com/hotel/vn/tam-coc-legend.html

DZIEŃ 8

TRANG AN + BAI DINH

Myślę, że był to najfajniejszy dzień podczas całego wyjazdu, a to za sprawą dwóch najpiękniejszych atrakcji, w jakich mieliśmy okazję brać udział.

Z rana postanowiliśmy dotrzeć do Trang An (ok. 11 kilometrów od Tam Coc), by wybrać się na kolejny rejs łódką. Trang An oferuje 3 trasy, jakimi możecie płynąć, więc decyzja należy do Was. Myślę, że każda z nich jest przepiękna a decyzja tak naprawdę rozchodzi się o to przez ile jaskiń chcielibyście przepłynąć (9, 4 lub 3). Osobiście wybraliśmy ostatnią trasę i była przepiękna! Podczas każdej trasy podpływa się również pod świątynie, które się zwiedza. Gdybym miała porównać Tam Coc a Trang An to zdecydowanie wybrałabym to drugie! Przede wszystkim dlatego, że trasa jest dużo bardziej różnorodna i płynie się dookoła, gdzie w Tam Coc wraca się dokładnie tą samą.

Trang An
Trang An

Po wizycie w Trang An przejechaliśmy do Bai Dinh, w którym znajduje się ogromny kompleks świątyń – tam można spędzi nawet cały dzień i trochę żałuję, że wybraliśmy dwie czasochłonne atrakcje jednego dnia, ale nie wiedzieliśmy. Bai Dinh to największa pagoda w Wietnamie a wielkość posągu Buddy w świątyni robi ogromne wrażenie!!! Kompleks religijny obejmuje aż 539 hektarów, w skład których wchodzi pagoda, park, jezioro i infrastruktura transportowa.  Uważam, że jest to absolutnie obowiązkowy punkt, kiedy będziecie w Wietnamie!

Bai Dinh
Bai Dinh

Nocleg: https://www.booking.com/hotel/vn/tam-coc-legend.html

DZIEŃ 9

MUA CAVE + HOA LU

Następnego dnia postanowiliśmy udać się na punkt widokowy na Mua Cave. Oddalony od Tam Coc ok. 7 kilometrów. Aby wejść na szczyt trzeba pokonać ok. 500 schodów (nie dłużej niż 1h), ale jest to mega warte!!! Z góry jest przepiękny widok na Tam Coc oraz miejsce, w którym przepływa się łódką. Panorama okolic Nin Binh robi ogromne wrażenie ze szczytu i są stamtąd najpiękniejsze widoki, jakie widziałam w Wietnamie. Obłęd!

Mua Cave
Mua Cave

Po wspinaczce na Mua Cave udaliśmy się do Hao Lu, czyli starożytnej stolicy Wietnamu. Sam kompleks jest dość mały i przejście go zajmie maksymalnie 2 h. Można tutaj odwiedzić świątynie oraz groby pierwszych cesarzy, którzy zapoczątkowali dynastie Dinh i dynastię Le. Przyznam szczerze, że to miejsce jakoś mnie nie zachwyciło. Ja w ogóle to mało przepadam za takimi historycznymi miejscami, ale jeśli będziecie mieć czas to można przyjechać i je zwiedzić.

Hao Lu
Hao Lu

Nocleg: https://www.booking.com/hotel/vn/tam-coc-legend.html

DZIEŃ 10

NINH BINH – CAT BA

Dziesiątego dnia naszej podróży wsiedliśmy w autobus i pojechaliśmy na wyspę Cat Ba, która jest położona rzut beretem od Zatoki Ha Long. Jazda autokarem (łącznie z przepłynięciem) zajęła nam ok. 4h, więc mieliśmy jeszcze popołudnie dla siebie. Cat Ba jest największą spośród 366 wysp położonej na Ha Long. Przede wszystkim jest tam wiele pagórków i wzgórz, a samo miasto jest tętniące życiem i bardzo turystyczne. Nigdzie indziej nie spotkaliśmy tylu Polaków, co na wyspie Cat Ba.

Nocleg: https://www.booking.com/hotel/vn/phoenix-flower.pl.html

DZIEŃ 11

ZATOKA HA LONG

Kolejnego dnia wypłynęliśmy w rejs po słynnej Zatoce Ha Long i właśnie wtedy sen się ziścił. Moja ustawiona tapeta na komputerze stała się rzeczywistością i zobaczyłam ją na żywo! Swoją drogą – to jest niesamowite uczucie. Warto to zrobić właśnie z wyspy Cat Ba ze względu na to, że jest dużo spokojniej i mniej tłoczno podczas rejsu. Byliśmy w takich miejscach, że nie było ani jednego statku, co mi się bardzo podobało.

Ha Long to tak naprawdę zatoka, na której znajduję się mniej więcej 1900 wapiennych skał, które wystają z wody. Poza tym, wapienne podłoże sprzyja powstawaniu jaskiń i grot (przez które mieliśmy okazje również pływać kajakiem!). Myślę, że mimo wszystko warto płynąć na Zatokę, chociaż muszę przyznać, że okolice Ninh Binh skradły moje serce, więc rejs był po prostu super czasem spędzonym na jachcie i kajaku.

Ha Long
Ha Long
Ha Long

Nocleg: https://www.booking.com/hotel/vn/phoenix-flower.pl.html

DZIEŃ 12 i 13

CAT BA

Kolejne dwa dni spędziliśmy na wyspie plażując. Nie powiem, spędzony czas nie był aż tak bardzo intensywny, ale i tak czuliśmy zmęczenie. Cat Ba (a w sumie to północ Wietnamu) nie słynie z przepięknych, rajskich plaż, ale i tak jest gdzie odpocząć, gdyż plaża była czysta i zadbana.

Poza tym, na wyspie Cat Ba znajduję się Fort Cannon (jak oglądam dzisiaj zdjęcia to żałuję, że się nie zmobilizowaliśmy się i nie pojechaliśmy, bo widoki z wjazdu na fort są przepiękne) oraz Hospital Cave, czyli jaskinia, która niegdyś była szpitalem (tam też nie byliśmy, bo wybraliśmy plażę).

Cat Co 3
Cat Co 3

Nocleg: https://www.booking.com/hotel/vn/phoenix-flower.pl.html

DZIEŃ 14

CAT BA – HANOI

Ostatniego dnia pożegnaliśmy się z wyspą i wróciliśmy do głośnego oraz tłocznego Hanoi. Jeśli pierwszego dnia nie poczujecie więzi z Hanoi to nie wracajcie tutaj wcześniej, tylko wykorzystajcie maksymalnie pobyt gdzieś indziej, bo ja ostatniego dnia znowu była rozdrażniona, chociaż zawsze lubiłam duże miasta.

Wieczorem przeszliśmy się na Night Market, który jest atrakcją samą w sobie, bo można tam kupić WSZYSTKO za naprawdę niewielkie pieniądze!!!

Hanoi

DZIEŃ 15

POWRÓT DO POLSKI

Okej… Mam nadzieję, że już Was totalnie przekonałam do podróży do Wietnamu. Tam jest naprawdę ciekawie, przepięknie, ciepło i tanio!!! Pamiętam, jak rok temu pisałam o Sri Lance, o tym, jak bardzo mi się podobało. Dzisiaj, gdybym miała polecać, co wybrać na pierwszy rzut do Azji to bez dwóch zdań: WIETNAM!!!

PLAN PODRÓŻY (WERSJA SKRÓCONA):

DZIEŃ 1: PODRÓŻ DO WIETNAMU

DZIEŃ 2: HANOI

DZIEŃ 3: Zwiedzanie HANOI

DZIEŃ 4: Przejazd do SAPA + FANSIPAN (w zależności od pogody)

DZIEŃ 5: SAPA (trekking)

DZIEŃ 6: Przejazd z SAPA do NINH BINH

DZIEŃ 7: Zwiedzanie TAM COC + BICH DONG

DZIEŃ 8: Zwiedzanie TRANG AN + BAI DINH

DZIEŃ 9: Zwiedzanie MUA CAVE + HOA LU

DZIEŃ 10: Przejazd z NINH BINH na CAT BA

DZIEŃ 11: Rejs po zatoce HA LONG

DZIEŃ 12 i 13: Plażowanie + zwiedzanie CAT BA

DZIEŃ 14: Przejazd z CAT BA do HANOI

DZIEŃ 15: POWRÓT DO POLSKI

Polecane:

Udostępnij to...
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin

Dodaj komentarz