Podsumowanie roku 2019

O MAJ GOD! Nie do wiary, że mija właśnie 2019 rok, a ja zasiadam do pisania kolejnego podsumowania na właśnie tym blogu. Chociaż nie obfitował on w tak spektakularne wydarzenia, jak 2018 to i tak jestem wdzięczna za wszystkie wydarzenia, w których mogłam wziąć udział w tym roku. Zobaczcie, co działo się w tym roku!

Jeśli mam być szczera to zgubiłam gdzieś kartkę z planami na 2019… Ale może to i dobrze, bo nie muszę sprawdzać tego co zrealizowałam tylko napiszę to co w serduszku gra…

Myślę, że w tym roku nastąpiła w moim życiu faza stabilizacji, bo nie było żadnych zawirowań w moim życiu osobistym i zawodowym. Ten sam dom, ta sama praca i te samo otoczenie. Musze przyznać, że był on bardzo spokojny dla mnie i mojego poczucia bezpieczeństwa. Mogłam się skupić na sobie, rodzinie i moich znajomych, gdyż w tym roku chyba mieliśmy rekordową ilość spotkań związanych z różnymi okolicznościami.

Dobra, to zaczynamy. Oto najważniejsze, jak dla mnie wydarzenia tego mijającego 2019 r, których część przenoszę również na 2020 r.!

Odwiedziłam 5 krajów na 2 kontynentach

Bo jakżeby inaczej! Chociaż nie jest to może spektakularna ilość to i tak jestem z niej dumna, bo wśród tych krajów jest ten, który absolutnie jest jednym z moich TOP OF THE TOP (ale USA póki co nic nie przebija).

Niemcy, Izrael, Jordania w jednej podróży

Tradycyjnie już rok rozpoczęłam od odwiedzenia Berlina, bo to właśnie stamtąd lecieliśmy dalej. Berlin odwiedziłam po raz 3, ale tak naprawdę to przy okazji, bo to właśnie ze stolicy Niemiec lecieliśmy dalej – do Izraela oraz Jordanii, czyli dwóch krajów tak pięknych, innych i odmiennych, że totalnie jestem w nich zakochana i wiem, że tam na pewno jeszcze wrócę!

To co, zachwyciło mnie tam najbardziej to pustynia Wadi Rum – jej ogrom jest po prostu niewyobrażalnie duży, więc człowiek kiedy tam stoi zastanawia się czy w ogóle to miejsce jest prawdziwe, czy znalazł się na jakiejś innej planecie. Polecam, polecam, polecam! To jest doświadczenie, które jest warte każdych pieniędzy!!! Nie mówiąc o Petrze, ale tutaj zastrzegam, że trzeba być wcześnie rano, bo inaczej sprawia wrażenie bardzo komercyjnej. Ja jednak nie dam złego powiedzieć na Jordanię i Izrael, bo te kraje są wspaniałe!

Pustynia Wadi Rum

WIĘCEJ O JORDANII: http://magdalenaontour.com/category/jordania/

Ukraina, Lwów

Następna podróż (a raczej krótki city-break) odbył się dopiero w lipcu do Ukrainy, a dokładniej do Lwowa. Tam poczułam się jak u siebie, bo wszystko było tak podobne! Jest to idealne miasto, do tego, by odwiedzić je niskobudżetowo – nie dość, że jest blisko to jeszcze jest tam tanio! Lwów jest ładny, ale będę szczera: nie spuszczałam się nad nim jakoś bardzo. Po prostu atmosfera tego miasta jest bardzo przyjemna i dlatego chce się tam wracać.

Ukraina, Lwów

CITY-BREAK WE LWOWIE: http://magdalenaontour.com/2019/08/29/city-break-we-lwowie-czyli-co-zobaczyc-w-2-dni/

Wietnam

I jesteśmy już w październiku… To właśnie wtedy polecieliśmy po raz kolejny do Azji, ale tym razem już trochę dalej, bo właśnie do Wietnamu.

Nie da się ukryć – ta podróż absorbowała dużo więcej czasu, energii oraz przygotowań, gdyż była najdłuższa z nich. To była podróż do totalnie odmiennej kultury, w której można było przekraczać swoje granice i się rozwijać (chociaż każda podróż rozwija). Podroż do Wietnamu była wspaniała, chociaż ilość stresu jaką ja przeżyłam to wiem tylko ja. Mimo wszystko warto było zobaczyć okolice Ninh Binh (przepiękne!), zatokę Ha Long czy też tarasy ryżowe w Sapa. Polecam!

Zatoka Ha Long, Wietnam

WIĘCEJ O WIETNAMIE: http://magdalenaontour.com/category/wietnam/

Byłam na wymarzonym koncercie Metalliki

Tak, tak, tak! To zdecydowanie było jedno z najwspanialszych doświadczeń mijającego roku! Aż żałuję, że nie napisałam osobnego wpisu na blogu, ale już piszę tutaj!

Na Metallikę po raz pierwszy miałam okazję iść w 2008 r. To było 11 lat temu! Ale wtedy czułam, że to nie dla mnie i odmówiłam (jeszcze byłam za młoda by wiedzieć, że z szans się korzysta), a potem totalnie wkręciłam się w słuchanie James’a Hatfielda (obłędny głos!) i całej tej heavy metalowej świty i postanowiłam, że ja kiedyś na ten koncert Metalliki dotrę.

I udało się. Bilety kupione we wrześniu 2018, kiedy koncert odbywał się dopiero w sierpniu 2019! Ale tak bardzo mi zależało, że kupiłam je nawet w przedsprzedaży… I absolutnie było warto!!! Bo Metallica zaserwowała swoim fanom takie show oraz taką energię, że to jest szok! Bawiłam się w fantastycznie przy największych hitach tego zespołu i już dzisiaj wiem, że kolejnego koncertu to ja na pewno nie odpuszczę!!! Metalliko, kiedy następny koncert w Polsce?

Zorganizowałam wieczór panieński (a nie byłam nigdy wcześniej na żadnym)

Być może ten punkt wyda Ci się dziwny i śmieszny, bo co to takiego zorganizowanie imprezy, ale dla mnie ma ogromne znaczenie.

Przede wszystkim dlatego, że poczułam się wyróżniona, kiedy moja przyjaciółka poprosiła mnie na swoją świadkową, a po drugie dlatego, że uświadomiło mi to, że jestem całkiem dobrym organizatorem i sprawdzam się przy organizowaniu imprez, a także lubię to robić i dobrze mi to wychodzi.

Nie powiem – kosztowało mnie to znowu trochę stresu, ale wieczór był taki, jaki wspólnie z dziewczynami wymyśliłam, a przede wszystkim, podobał się Pani Młodej. A co takiego było na wieczorze panieńskim Pani Młodej? Najpierw lekcja tańca „CHAIR DANCE”, a potem domówka podczas której wpadł barman i zrobił nam warsztaty i drinki. Wszystkie bawiłyśmy się super do – prawie – samego rana.

Było to bardzo cenne doświadczenie, które właśnie pokazało mi, że potrafię zrealizować w 100% każdy cel – jeśli tylko tego naprawdę chcę. Dzięki za to doświadczenie!

Wieczór panieński

Zakochałam się na nowo w jodze

Zaczęłam ją ćwiczyć z początkiem roku, ale jak to u mnie bywa to szybko poszła w kąt (w sumie to nie wiem dlaczego). We wrześniu podjęłam kolejną próbę, ale tym razem na zajęciach z instruktorem i tam bardzo mi się spodobało. Nie muszę jednak dodawać, że znowu to trwało kilka miesięcy, ale przynajmniej cenne doświadczenia na jodze z instruktorem już mam.

Teraz jednak nie mam odwrotu, bo otrzymałam na gwiazdkę matę do jogi, więc chcę wrócić na zajęcia!!! I mam nadzieję, że to nie jest tylko ten „haj”, na którym każdym planuje swoje postanowienia noworoczne, tylko będę regularnie i systematycznie ćwiczyć, bo w głowie kiełkuje kolejny pomysł o tym, by pojechać na kurs jogi na Bali… ale to z pewnością za parę lat! Proszę o siły!!!

Podjęłam decyzję o tym, by być na swoim

I nie, nie mowa tutaj o własnej firmie 🙂

Roku 2019!

Dziękuję za wszystkie doświadczenia, lekcje, szanse i możliwości! Dziękuję za każdego człowieka na mojej drodze, za każdą rozmowę i możliwość inspiracji. Mam nadzieję, że nadchodzący 2020 otworzy przede mną wiele drzwi, a przede wszystkim będę zdrowa, bo to ono jest w tym wszystkim najważniejsze.

DZIĘKUJĘ!

Podobne:

Udostępnij to...
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.