Jak wybieram kierunki podróży?

W ostatnich latach kierunki, które wybierałam na moje podróże są zupełnie odmienne od tych, które wybieraliśmy wcześniej. Dawniej wyjeżdżałam głównie do Europy zachodniej, bo było tam najbardziej cywilizowanie i bezpiecznie… Obecnie, moje kierunki to między innymi te, które nie są tak popularne. Dlaczego?

Grecja, Hiszpania, Włochy, Chorwacja, czyli Europa pełną gębą. Zanim osiągnęłam pełnoletniość wyjazdy do Europy były czymś naturalnym, bo podróżowałam z rodzicami i prawdę mówiąc: nie miałam za dużo do gadania. Kiedy byłam dzieckiem to moi rodzice mieli władzę, więc wybierali kierunki na te, które im odpowiadały. Dzięki temu, całkiem dobrze poznałam Europę i jestem za to bardzo wdzięczna.

Odkąd zaczęłam zarabiać i mogłam sama zacząć finansować moje wyjazdy to bardziej przemyślanie zaczęłam wybierać kierunki, które chciałabym zwiedzać. Czym obecnie się kieruję przy wyborze kierunku?

BUDŻET

Nie będę ukrywać, bo to jeden z najważniejszych kryteriów, którym się kieruję przy wyborze kierunku, jaki chcę odwiedzić.

Oczywistym jest, że jeśli mój budżet jest niski to nie wyjadę na drugi koniec świata, chociaż wiem, że to też jest możliwe. Prawda jest jednak taka, że mój komfort podróży wzrósł i chociaż spanie w namiocie i jazda auto-stopem jest niezapomnianą przygodą to przy 26 dniach wolnego człowiek chciałby również odpocząć, dlatego nie chcę sobie dokładać brakiem komfortu w postaci spania w namiocie.

Niski budżet nie oznacza jednak, że pozostałe kryteria są od razu wykluczone. Krajów jest na tyle dużo, że wszystko jest możliwe, jeśli się tylko chce!

POZA EUROPĘ

W związku tym, że byłam już w wielu krajach w Europie to chciałabym poznawać inne kultury, szczególnie te, które mogą mnie całkowicie zaskoczyć. Odkąd pierwszy raz wyjechałam poza Europę (Izrael) to otworzyłam oczy na to, że świat jest niesamowicie różnorodny!

Różnorodność i inność jest dla mnie niezwykle ciekawa, dlatego odkrywanie takich krajów jak Maroko czy Sri Lanka było dla mnie niezwykle fascynujące. To także niezwykła lekcja szacunku do tych, którzy wyznają zupełnie inne wartości.

Wybierając kraje pozaeuropejskie wiem, że dzięki temu rozwinę się dużo bardziej niż podczas kolejnego wyjazdu do innego europejskiego miasta. To także wymaga ode mnie dużo większego przygotowania już przed wyjazdem, a takie wyzwania niezwykle lubię.

NIEZBYT POPULARNIE

Chociaż dzisiaj mało który kraj jest mało popularny to czasami można znaleźć jakąś perełkę.

Tak było z Izraelem. Kiedy tylko pojawiły się loty tanimi liniami lotniczymi to zdecydowaliśmy się lecieć, bo wiedzieliśmy, że nie będzie takiego tłoku. Ludzie wolą jeździć tam, gdzie jest już „wydeptana ścieżka”. To była bardzo dobra decyzja, gdyż naprawdę nie było takich tłumów.

Mało popularne oznacza, że nie jest jeszcze odkryte. Oznacza, że nie ma tam tłumów turystów do różnych atrakcji i oznacza, że można przetrzeć szlak dla innych osób, także dla Was. Chociaż jest o to coraz trudniej to myślę, że nie jest to niemożliwe.

DZIKO I INACZEJ

To kryterium jest bardziej mojego mężczyzny niż moje. To właśnie mój towarzysz uważa, że im bardziej dziko i inaczej tym bardziej jest ciekawe. Nie trudno się z tym nie zgodzić. Kiedy zaproponował mi wyjazd do Izraela to byłam mocno zaskoczona, bo nigdy nie planowałam tam jechać. Zgodziłam się i uważam to za jeden z najciekawszych wyjazdów w życiu. Obecnie, jak słyszę Iran to jestem trochę przerażona, ale również bardzo ciekawa!!!

Każdy z nas ma swoje powody. I one są wszystkie dobre, bo każdy wyjazd z pewnością wnosi coś do naszego życia.

Najważniejszą jednak zasadą, którą się kieruję jest to, że lecę tam gdzie chcę, a nie tam gdzie są tanie loty. I na tym pozostańmy.

Pozostałe:

Kierunki, które chciałabym odwiedzić w 2019

Odcięłam dwukrotnie pępowinę, czyli podsumowanie roku 2018

Udostępnij to...
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin

Dodaj komentarz