To Most Samobójców przyciągnął mnie do tego miasta

Chciałam zobaczyć co takiego ludzie widzą w tym moście, że jest jednym z najpopularniejszych miejsc, w którym decydują się zakończyć swoje życie. Czy faktycznie jest tam jakaś niezwykła atmosfera? Co jeszcze jest takiego w tym mieście? Po wizycie, San Francisco stało się jednym z najładniejszych miast, jakie widziałam w USA. Chodźcie, poczytajcie o Golden Gate Bridge!

San Francisco było jednym z miast na naszej trasie podczas road trip’u po zachodnim wybrzeżu. Kiedy dołączyłam do grupy dziewczyn organizujących ten road trip to zaznaczyłam, że San Francisco jest moim absolutnym numerem jeden i muszę tam być!

Pierwszy raz usłyszałam o moście w liceum a potem obejrzałam film „Most Samobójców”. Jest to dokumentalny film o Golden Gate Bridge, czyli moście, na którym jest popełnianych duża ilość samobójstw. Nie chcę tu pisać o liczbach, bo to tylko liczby. Film to przede wszystkim poruszające historię rodzin osób, które odebrały sobie tam życie, ale także i tych, którzy próbowali to zrobić. Po obejrzeniu tego filmu pomyślałam, że bardzo chcę ten most zobaczyć, poczuć atmosferę tego miasta i zobaczyć czy jest tam coś niezwykłego.

San Francisco jest moim zdaniem bardzo uroczym miastem, zbudowanym na zasadzie prostopadłych ulic, które są… ponumerowane. To ułatwia bardzo poruszanie się po mieście, bo wystarczy zapamiętać numer ulicy. Większość część San Francisco to niska zabudowa domków jednorodzinnych, które są zbudowane w stylu wiktoriańskim. Kolorowe kamienice sprawiają, że to miasto jest takie urocze. Najpopularniejszymi z nich są Painted Ladies. Najnowocześniejszą dzielnicą miasta jest Finantial District, czyli centrum biznesowe San Francisco. Znajdziecie tutaj te słynne, wysokie budynki.

Painted Ladies
Zabudowa San Francisco
Transamerica Pyramid – najwyższy budynek w San Francisco
Zabudowa San Francisco

Swoją przygodę z San Francisco rozpoczęłam późnym wieczorem. Od razu poczułam, że tutaj pogoda nie jest tak typowo kalifornijska jak przykładowo w Los Angeles. Temperatura spadła, a ja musiałam ubrać długie spodnie i kurtkę. Postanowiłam udać się pod most. Wybrałam promenadę po to by ujrzeć Most Golden Gate Bridge, o którym tak naprawdę marzyłam od wielu lat.

Widok na Golden Gate Bridge o zachodzie słońca

DZIEŃ 1

GOLDEN GATE BRIDGE

Złota Brama to tak naprawdę bardzo istotny węzeł komunikacyjny w San Francisco. Łączy on miasto z hrabstwem Marin, nad cieśniną Golden Gate. Rocznie uczęszczany przez miliony turystów, a miesięcznie przejeżdża po nim około 3,4 miliona samochodów (liczba ta nieustannie wzrasta). Wychodzi na to, że nie tylko mnie on zaintrygował, haha! Poza tym, most jest płatny i od czasu, kiedy za przejazd należy uiścić opłatę to zarobił na swoją konserwację prawie miliard dolarów. Prawda jest jednak taka, że my o tym nie wiedziałyśmy do czasu, aż do mojej koleżanki został przysłany… mandat.

Przejazd przez Golden Gate Bridge

Most robi wrażenie – jest ogromny i autentycznie czerwony, ale prawdę mówiąc nie targały mną jakieś duże emocje. Bardziej fakt, że byłam naprawdę daleko od domu i to marzenie właśnie się spełniło! To wszystko sprawiło, że uwierzyłam, że moja przygoda w Stanach Zjednoczonych jest prawdziwa i to wszystko dzieje się naprawdę!

DZIEŃ 2

PORT W SAN FRANSCICO

Kolejnego dnia zwiedzanie rozpoczęłam od wizyty w porcie w San Francisco. To stamtąd jest najlepszy widok na drugi, bardzo popularny most w tym mieście – Bay Bridge. Łączy on miasto z Oakland na zachodzie.

Bay Bridge

Obok portu w San Francisco warto udać się na Pier 39, gdzie można zobaczyć lwy morskie. Co prawda, jest tam bardzo tłoczono, ale jeśli nigdy nie mieliście okazji zobaczyć tych zwierząt to polecam udać się w to miejsce.

Pier 39 – lwy morskie

Atrakcją, którą można zwiedzić w pobliżu portu jest  Ferry Building Marketplace, czyli targ na którym można dobrze zjeść, ale także kupić kawę, ryby czy sery. Znajduje się zaraz obok molo, na którym można zobaczyć Bay Bridge.

Ferry Building Marketplace
Ferry Building Marketplace

Idąc wzdłuż wybrzeża od portu przez Pier 39 można dojść do miejsca, w którym jest wiele restauracji oraz sklepów z pamiątkami – idealne miejsce na kupno rzeczy dla przyjaciół i rodziny.

PRZEJAZD TRAMWAJEM

Po obejrzeniu lwów morskich, postanowiłam przejechać się słynnym tramwajem w kierunku Lombard Street (poniżej). W tramwajach jest zawsze wiele osób, dlatego bardzo często pasażerowie stoją na zewnątrz trzymając się jedynie poręczy. Jest to niezwykła atrakcja, gdyż nigdy wcześniej nie widziałam nigdzie tego typu tramwajów. Pamiętam jak wsiadłam do niego i nie kupiłam biletu a chwile później zauważyłam, że do tramwaju wsiada kontroler. Powiedziałam, że chcę kupić bilet, ale akurat dojechałam do Lombard Street i postanowiłam „zgubić się” w tłumie!

Tramwaj w San Francisco

LOMBARD STREET

Jest to najbardziej kręta droga w San Francisco, ale jest również nazywana „najbardziej pokręconą drogą na świecie”. Jest jedną z najważniejszych atrakcji turystycznych. Ludzie specjalnie wynajmują samochody, tylko po to, by przejechać się ulicą.

Lombard Street posiada 8 zakrętów, ale to nie jedyna droga, która jest tak kręta w San Francisco. Drugą z nich jest Vermont Street (7 zakrętów). Pomysł jednak na wybudowanie Lombard Street powstał, dlatego, że wcześniej kąt nachylenia drogi wynosił  27%, co było zbyt strome dla samochodów. Po wybudowaniu zakrętów, poziom nachylenia zmniejszył się do 16%. Długość tego fragmentu ulicy wynosi jedynie 400 m. Wyobrażacie sobie jak wiele samochodów tam jest?

Lombard Street

Ja zdecydowałam przejść się tą drogą pieszo. Nie powiem, było to całkiem fajne zobaczyć tę krętą drogą wśród tłumów turystów – nie tylko tych w samochodach, ale także tych, którzy zdecydowali się pójść pieszo tak jak ja. Zrobiłam kilka zdjęć i uciekłam pieszo z powrotem w pobliżu portu, by zdążyć na rejs pod Golden Gate.

REJS POD GOLDEN GATE BRIDGE

Ubieram wiatrówkę i siadam na motorówce. Ruszam w rejs pod Golden Gate. Płyniemy chwilę i rozprzestrzenia się niesamowity widok na całe miasto. To robi wrażenie! Z jednej strony jest całe miasto, natomiast z drugiej ten słynny Most. Czuję wiatr we włosach i chcę jeszcze więcej! Kiedy podpłynęliśmy pod most zobaczyłam jaki on jest ogromny!!! I znowu ta myśl w głowie: „Tutaj jest tak pięknie! Dlaczego zatem ludzie chcą odebrać sobie życie z tak pięknym widokiem?Nie wiem i dzisiaj już nie chcę się dowiedzieć, bowiem każdy ma inną historię. Nie mnie oceniać takie decyzje.

Golden Gate Bridge; widok z rejsu

Wracając do portu popłynęliśmy obok więzienia Alcatraz, które znajduje się pomiędzy Golden Gate a miastem (o tym poniżej). Widok na miasto zapierał dech w piersiach a sam rejs był cudownym doświadczeniem. Trzeba to poczuć i zobaczyć na własne oczy siłę oceanu, z którym człowiek nie ma praktycznie szans, kiedy zdecyduje się skoczyć.

Widok na San Francisco (po lewej Bay Bridge)

WZGÓRZE GOLDEN GATE BRIDGE

Po rejsie ciągle mi było mało tego Golden Gate. Nie ukrywajmy, to on był celem mojej całej wycieczki do San Francisco. Chciałam go zobaczyć z każdej możliwej strony. Wsiadłam zatem w samochód i z moimi znajomymi udaliśmy się na wzgórze Hank Hill, z którego rozprzestrzenia się przecudowny widok na Most oraz całe San Francisco. To właśnie stąd robione są wszystkie zdjęcia do pocztówek.  Jeśli zatem chcecie mieć zdjęcie z widokiem to musicie odwiedzić to miejsce. Zresztą nie tylko po to, bo warto po prostu to zobaczyć na własne oczy.

Hawk Hill. Widok na Golden Gate Bridge

Aby się dostać na Hawk Hill musicie przejechać całe 2 737 m przez most, tak by znaleźć się poza miastem. Dalej już spokojnie poprowadzą Was drogowskazy. Obłęd!

CHINA TOWN

Po wszystkich atrakcjach związanych z Golden Gate postanowiłam udać się do China Town. Jest to jedno z najstarszych „Chińskich Miasteczek” w całej Ameryce. W China Town odnajdziecie mnóstwo sklepików z różnorodnymi pamiątkami. To także miejsce, gdzie możecie dobrze zejść, oczywiście jeśli lubicie kuchnię azjatycką. Warto pojechać i odwiedzić to miejsce, by zobaczyć takie prawdziwe chińskie miasteczko.

China Town

DZIEŃ 3

ALCATRAZ

Kolejny dzień pobytu w San Francisco poświeciłam na zwiedzanie Alcatraz. Aby się dostać na wyspę, trzeba dokonać rezerwacji dużo wcześniej, bowiem na miejscu może już nie być biletów. Ja rezerwacje na Alcatraz zrobiłam miesiąc wcześniej i nie było już dostępnych wszystkich godzin rejsów.

Alcatraz to tak naprawdę wyspa na Zatoce w San Francisco. Znajduje się na niej „więzienie Alcatraz o zaostrzonym rygorze, które było czynne od 1934 do 1963 r. Zamknięte zostało głównie z powodu wysokich kosztów utrzymania oraz błędów konstrukcyjnych, które ułatwiały ucieczki.”

Widok z Alcatraz

To właśnie to więzienie było celem mojej wycieczki. Po przypłynięciu na wyspę każdy z uczestników otrzymał słuchawki z przewodnikiem. Powiem szczerze, że zwiedzenia więzienia jest ciekawym doświadczeniem. Nigdy na własne oczy nie widziałam tak malutkich cel, miejsca, w którym jedzą wszyscy więźniowie czy celi z widokiem na całe miasto. Wyobrażacie sobie jaka to musiała być katorga dla więźnia, kiedy siedział zamknięty w celi i jednocześnie miał widok na tętniące życiem miasto?

Alcatraz to więzienie, z którego odnotowano 14 prób ucieczek z udziałem 34 więźniów. Najsłynniejsza z nich odbyła się w 1962 r. Trzech więźniów wydostało się poza mury więzienia a ich samych nie odnaleziono, tak samo jak ich ciał. Cała historia ucieczki jest opowiedziana w filmie Ucieczka z Alcatraz.

Wizyta – małe okienko
Przykładowa cela w Alcatraz
Przykładowa cela w Alcatraz

Uważam, że będąc w San Francisco trzeba odwiedzić to miejsce, gdyż zwiedzanie więzienia jest niespotykaną atrakcją! Zobaczyć jak to wszystko wygląda od drugiej strony jest niepowtarzalne. Szczególnie, w San Francisco, gdzie z więzienia rozprzestrzenia się widok na całe miasto.

San Francisco skradło moje serce. Jest to drugie moje ulubione miasto w USA po Nowym Jorku, chociaż moim zdaniem nie można tych dwóch miast porównywać. To są dwa zupełnie inne miasta, które mają swoje niepowtarzalne klimaty. Jeśli mam być szczera to do dzisiaj nie wiem, dlaczego Golden Gate Bridge jest tak popularny, jako miejsce, by odebrać sobie życie. I dzisiaj wiem, że nie chcę tego wiedzieć.  Wolę o tym moście myśleć jako moście umożliwiającym ludzie przemieszanie się oraz jako symbolu San Francisco. Wam jednak gwarantuje, że mgła która bardzo często się na nim pojawia tworzy niesamowitą i niepowtarzalną atmosferę.

Udostępnij to...
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin

Dodaj komentarz