TBT: Ucieknij przez zimą do… Izraela! PLAN WYCIECZKI NA 7 DNI

Nie, tam nie porywają białych kobiet i nie, tam nie strzelają codziennie do przechodniów. Tak, tam jest bezpiecznie. Jest ciepło, wielokulturowo i ciekawie. Jeśli zastanawiasz się, czy warto uciec przed zimną na tygodniowy wypoczynek do jakiegoś ciepłego a zarazem innego kraju to TAK, WYBIERZ IZRAEL!

„Tam jest niebezpiecznie!”

„Po co lecieć do kraju arabskiego?”

„Tam przecież nic nie ma!”

Dzisiaj mogę powiedzieć: „Większych bzdur nie słyszałam”, ale przyznam szczerzę, że przed wylotem się bardzo bałam. Naczytałam się w Internecie o zagrożeniach i odechciało mi się całkowicie jechać, tym bardziej, że mieliśmy w planie spanie w namiocie i podróżowanie autostopem. Byłam w takim stanie, że jeszcze chwila i prawie zrezygnowałabym z lotu do Tel Awiwu. Dzisiaj wiem, że strach był tylko w mojej głowie. Poleciałam. I naprawdę bym żałowała, gdybym tego nie zrobiła, bo chciałabym tam wrócić!

Izrael to jeden z najciekawszych krajów, w jakim miałam okazję być. Jerozolima zauroczyła mnie całkowicie, ale to nie od tego miasta rozpoczęłam swoją podróż.

PLAN WYCIECZKI

DZIEŃ 1: PRZYLOT

TEL AWIW

Tel Awiw to idealne miasto na pierwsze starcie z Izraelem. Z jednej strony miasto jest dość europejskie ale z drugiej strony ma w sobie klimat Bliskiego Wschodu. Spacer po Tel Awiwie rozpoczęłam od… plaży, bo uwielbiam otwarte przestrzenie i chciałam „przywitać się z morzem”. Szeroka, piaszczysta plaża przy Morzu Śródziemnym to zdecydowanie idealne miejsce, by odpocząć przed intensywnym zwiedzaniem.  Tel Awiw ma 14 kilometrów wybrzeża, na którym są przepiękne plaże, więc jest w czym wybierać. To także świetne miejsce, by spróbować sportów wodnych.

Po odpoczynku na plaży, zdecydowałam, że odwiedzę lokalny targ. Nie ukrywajmy, w Polsce takich targów nie ma. Jakich? Kolorowych i głośnych! Targ, gdzie możesz kupić absolutnie wszystko – od dywanów po przyprawy. To fantastyczna atrakcja. Podczas przemierzania targu, skorzystałam z okazji i zjadłam typowo izraelski posiłek – falafele. Pychota!

Udałam się również do dzielnicy Jaffa, która była niegdyś osobnym miastem. Do Jaffy warto iść promenadą prowadzącą wzdłuż morza, a to dlatego, że widać stamtąd cudowną panoramę na całe miasto (można zrobić przepiękne zdjęcia!) Historia Jaffy sięga czasów starożytnych a jej architektura jest zupełnie odmienna od reszty miasta. W Jaffie można również odwiedzić jeden z najstarszych portów na świecie.

DZIEŃ 2: JEROZOLIMA

Jerozolima to miasto, które oczaruje każdego. Miasto, w którym żyją ludzie o odmiennych wierzeniach: chrześcijanie, muzułmanie i żydzi. To jest naprawdę niesamowite… Poczuć klimat, gdy w jednym miejscu muzułmanin przerywa pracę w swoim sklepie, bo przyszedł czas na modlitwę, a w drugim miejscu miejscu ortodoksyjny żyd modli się pod Ścianą Płaczu. To w co ludzie wierzą i jak bardzo gorliwie są temu oddani wzbudza mój szacunek oraz podziw, dlatego tak bardzo polecam by przyjechać do Jerozolimy i zobaczyć to na własne oczy.

DZIELNICA CHRZEŚCIJAŃSKA

BAZYLIKA GROBU ŚWIĘTEGO

Wszystkie najważniejsze atrakcje Jerozolimy są położone na Starym Mieście, które ma powierzchnię 0,9 m2. Rozpoczęłam zwiedzanie od dzielnicy chrześcijańskiej, a dokładniej od udania się do Grobu Pańskiego. Przyznam szczerze, że początkowo potraktowałam to jak normalny budynek. Kiedy weszłam do Grobu Pańskiego to tak udzieliła mi się atmosfera tego miejsca, że poczułam to całą sobą. Emocje były tak silne, że do dzisiaj nie umiem sobie przypomnieć jak wygląda wnętrze Grobu Pańskiego. Pomimo tego, że było tam bardzo tłoczno to udało mi się całkowicie zagłębić w to miejsce i polecam to również Tobie.

DZIELNICA ŻYDOWSKA

SYNAGOGA ŻYDOWSKA

Po wizycie w Świątyni udałam się do dzielnicy żydowskiej, by odwiedzić Synagogę Hurwa. Warto wiedzieć, że do Synagogi mężczyźni i kobiety mają osobne wejścia. Przyznam szczerze, że nigdy wcześniej nie widziałam, w jaki sposób modlą się żydzi. Mogłam to wszystko obejrzeć z góry, dlatego, że kobiety mają dostęp tylko do tej częsci budynku. Jeśli chodzi o Synagogę to „została zbudowana na początku XVIII wieku z inicjatywy pochodzącego z Polski rabina Jehudy Chasida. Budowa synagogi była kosztowna, w związku z czym jej budowniczowie zaciągali pożyczki u miejscowych Arabów. Nie mogąc ściągnąć długów, wierzyciele w 1721 roku zniszczyli synagogę i spalili jej wyposażenie.”

DZIEŃ 3: JEROZOLIMA

GÓRA OLIWNA

Z rana postanowiłam udać się na Górę Oliwną, z której jest cudowny widok na całą Jerozolimę z charakterystyczną Kopułą na Skale. Wysokość Góry Oliwnej to 818 m n.p.m. Schodząc ze szczytu warto odwiedzić Ogród Oliwny, czyli  ten w którym „Jezus miał przebywać na czuwaniu modlitewnym razem z Apostołami, w wieczór przed pojmaniem.” Zabrałam sobie gałązkę z drzewka Oliwnego i mam je do dzisiaj!

ŚCIANA PŁACZU

Po spacerze na Górę Oliwną udałam się do najważniejszego i najświętszego miejsca wyznawców judaizmu.  Aby w ogóle wejść na teren miejsca, w którym znajduje się Ściana Płaczu należy przejść przez bramki – takie jak na lotnisku. Ściana Płaczu jest podzielona na 48-metrową część dla mężczyzn i 12-metrową dla kobiet. Pomimo tego, że jestem chrześcijanką to postanowiłam się pomodlić pod Ścianą Płaczu i będąc częścią tej społeczności to towarzyszyły mi również silne emocje. Warto pamiętać, że kobietom nie wolno na głos odmawiać modlitw, śpiewać, czytać Tory oraz zakładać rytualnego szalu modlitewnego i za załamanie tego zakazu grozi nawet areszt. Ściana Płaczu jest przypuszczalną pozostałością Świątyni Jerozolimskiej.

DZIEŃ 4 JEROZOLIMA + PARK NARODOWY EN GEDI

DZIELNICA MUZUŁMAŃSKA

KOPUŁA NA SKALE

Ostatnią połowę dnia w Jerozolimie wykorzystałam na odwiedzenie dzielnicy muzułmańskiej. Najważniejszym punktem tej dzielnicy jest zdecydowanie Kopuła na Skale czyli sanktuarium islamskie, które nie jest meczetem. Nie są tam odbywane zbiorowe modły, gdyż odbywają się one w meczecie Al-Aksa, który jest zlokalizowany tuż obok i jest jednym z trzech najważniejszych meczetów na świecie, zaraz po Medynie i Mekce. Pod ową budowlą nie można się dotykać! Mnie oraz mojemu mężczyźnie zwrócono uwagę, kiedy chcieliśmy zrobić sobie wspólne zdjęcie.

PARK NARODOWY EN GEDI

Jest to Park Narodowy, który jest położony w oazie En Gedi, która jest w depresji Morza Martwego. Obecny mikroklimat sprzyja rozwoju roślinności takiej jak palmy czy drzewa owocowe. Jest to o tyle ciekawe, że zielona roślinność bardzo wyróżnia się na tle wszechobecnej pustyni.

Niestety, nie udało mi się dotrzeć do tego parku, ze względu na godziny jego otwarcia (byłam zbyt późno), dlatego przed wylotem polecam upewnić się czy nie zmieniły się godziny, w których jest czynny. Obecnie wygląda to tak:

Poniedziałek – czwartek: 08:00–17:00

Piątek 08:00–16:00

Sobota – niedziela: 08:00–17:00

DZIEŃ 5

MORZE MARTWE + MASADA

Następnego dnia obudziłam się na plaży przy Morzu Martwym. Czy nie można lepiej sobie wymarzyć poranku? Nie myśląc długo, przebrałam się w kostium kąpielowy i położyłam na wodzie na następne 30 minut. Morze Martwe jest najbardziej zasolonym morzem na świecie, dlatego nawet osoba, która nie potrafi pływać może położyć się i unieść na wodzie. Niepokojący jest jednak fakt, że Morze Martwe może zniknąć. „W ciągu ostatnich 50 lat poziom wody obniżył się o 25 metrów. Obecnie poziom wody w Morzu Martwym obniża się nawet o jeden metr każdego roku”… Trzeba się spieszyć, bo tego absolutnie trzeba doświadczyć!

Kolejnym punktem mojej wycieczki była starożytna twierdza żydowska o nazwie Masada, która jest położona 410 metrów nad poziomem morza. Twierdza została wybudowana pośrodku pustyni, dlatego kiedy wejdzie się na szczyt to rozprzestrzenia się niespotykany widok na pustynie. Na wzgórze można wejść pieszo lub wjechać kolejką. Osobiście, zdecydowałam się wejść pieszo, by mieć większą satysfakcję.

DZIEŃ 6

EJLAT

Ostatni dzień przed podróżą spędziłam nad Morzem Czerwonym. I niestety, ale nie jest czerwone! Ejlat jest jedynym miastem, które ma dostęp do Morza Czerwonego, a także słynie z pięknych raf koralowych. Plaża zdecydowanie nie jest tak szeroka jak w Tel Awiwie, ale za to woda jest dużo cieplejsza. Samo miasto Ejlat nie jest atrakcją turystyczną, natomiast warto spędzić trochę czasu na tej przepięknej plaży. Ciekawostką jest to, że na wschód od Ejlatu mamy już Jordanię, natomiast na zachód – Egipt. Jakby się człowiek uparł to mógłby przekroczyć granicę innego kraju… pieszo.

DZIEŃ 7

POWRÓT DO POLSKI

Aby pokonać taką trasę najlepiej zarezerwować lot powrotny z Ejlatu. Lotnisko jest jednym z najbardziej strzeżonych na całym świecie. Cała odprawa paszportowa trwała prawie 3 godziny, dlatego rekomenduję przyjechać na lotnisko dużo wcześniej niż 2 godziny. Dodatkową informacją jest to, że jeśli planujesz podróże do innych arabskich krajów to możesz poprosić o to, by urzędnik nie wbijał Ci pieczątki do paszportu, tylko na karteczkę. Zdecydowanie ułatwi Ci to sprawę później.

Mam nadzieję, że moja historia z podróży utwierdziła Was w przekonaniu, że jest to niesamowite miejsce, które zdecydowanie warto odwiedzić zimą – nie tylko uciekacie od niskich temperatur ale zagłębiacie się w niezliczoną ilość uliczek łączących wiele różnych kultur obecnych w stolicy Jerozolimy – Izraelu!

Udostępnij to...
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin

Dodaj komentarz